Dom Polsko-Niemiecki ma powstać w sercu Berlina. Jego zadaniem będzie upamiętnienie ofiar niemieckiej okupacji Polski w latach 1939–1945 za pomocą pomnika, informowanie o wspólnej historii poprzez wystawę historyczną ze szczególnym uwzględnieniem II wojny światowej oraz umożliwienie spotkań dzięki bogatemu programowi edukacyjnemu. Triada: „Pamięć – Spotkanie – Zrozumienie” stanowi fundament tego programu.
1 września 1939 roku Niemcy napadły na Polskę: rozpoczęła się II wojna światowa. Niemiecka okupacja Polski pochłonęła życie ponad pięciu milionów obywateli polskich, z czego zdecydowaną większość stanowiły ofiary cywilne. Znacznie więcej osób zostało naznaczonych na całe życie – wywiezionych do obozów koncentracyjnych lub na roboty przymusowe; polskie dzieci porywano w celu germanizacji, niszczono miasta i dobra kultury. Naród polski miał zostać rozbity, a jego mieszkańcy wykorzystani jako niewolnicza siła robocza. Niemieccy okupanci dokonali Holocaustu w dużej mierze na terenie okupowanej Polski: połowa z sześciu milionów zamordowanych Żydów europejskich była przed wojną obywatelami polskimi. Ponad 95 procent wszystkich Żydów mieszkających przed wojną w Polsce zginęło w czasie II wojny światowej. W obozach zagłady utworzonych przez Niemców w okupowanej Polsce mordowano również Żydów z całej Europy. Traumy niemieckiej wojny na wyniszczenie rzutują na ten kraj aż do dziś.
Prawie każda rodzina w Polsce straciła kogoś w czasie II wojny światowej. Niezliczone pomniki w całym kraju upamiętniają zamordowanych. Tylko niewielka część tej wiedzy jest zakorzeniona w pamięci kulturowej Niemiec. Empatia wobec ofiar jest możliwa tylko wtedy, gdy wie się, jaka kultura została przez Niemców zniszczona i kim byli ludzie, którzy w niej żyli i ją tworzyli. Dom Polsko-Niemiecki otwiera przestrzeń do poznania tych ludzi jako podmiotów sprawczych. Państwo polskie przed II wojną światową było państwem wieloetnicznym, wielokulturowym i wieloreligijnym – żyli tu kobiety i mężczyźni, którzy czuli się Polakami lub Ukraińcami, Żydami, Niemcami, Litwinami lub Białorusinami, Ślązakami, Łemkami czy Kaszubami, a także internacjonalistami i obywatelami świata. Trwająca wieki różnorodność została zniszczona podczas niemieckiej okupacji, a dawne konflikty rozniecone na nowo.
Polska – to nie tylko historia „innych”, lecz nasze wspólne, polsko-niemieckie, a ponadto europejskie zadanie. Ile Polski jest w Niemczech, a ile Niemiec w Polsce? Łączy nas trwające wieki sąsiedztwo i historia wzajemnych powiązań, która do dziś kształtuje oba społeczeństwa. Na początku XIX wieku około 10 procent mieszkańców Prus stanowili Polacy. Tak zwana Wiosna Ludów była historią europejską, a w szczególności polsko-niemiecką. Entuzjazm dla sprawy polskiej (Polenbegeisterung) w latach 30. XIX wieku doprowadził do powstania najgęstszej do tamtego czasu sieci stowarzyszeń w krajach niemieckich – proces wspólnotowy Niemców rozbitych na księstwa dokonywał się także dzięki Polakom. Rewolucja 1848 roku rozpoczęła się 18 marca od uwolnienia przez niemieckich powstańców polskich więźniów z więzienia w Berlinie-Moabicie, którzy już wcześniej zbuntowali się przeciwko pruskiemu panowaniu. „Kwestia polska” zajmowała posłów w frankfurckim kościele św. Pawła (Paulskirche) – i dzieliła ich.
Niemcy są krajem imigracyjnym nie tylko od lat 60. XX wieku i nasz sąsiad ma w tym swój udział: Polacy, Mazurzy, Górnoślązacy emigrowali ze wschodniej części Rzeszy Niemieckiej na zachód – do Zagłębia Ruhry lub do wielkich miast przemysłowych, takich jak Hamburg i Berlin, tworząc polskie stowarzyszenia i współkształtując swoje otoczenie. Przesądza to o lokalnych i regionalnych tożsamościach do dziś – zarówno w Wanne-Eickel, jak i w Bitterfeld czy Berlinie. Historyczne ślady Polski można znaleźć w wielu miejscach niemieckiej stolicy – nie tylko tam, gdzie dziś obraduje Bundestag. Przed budową gmachu Reichstagu stał tu bowiem Pałac Raczyńskich. Dawna Kancelaria Rzeszy przy Wilhelmstraße należała pierwotnie do rodziny Radziwiłłów. Gdy ruch Solidarności w latach 80. walczył z reżimem komunistycznym, zdołał ostatecznie zachwiać „blokiem wschodnim” do tego stopnia, że runął także mur berliński. Mimo tych wszystkich historycznych powiązań, w podręcznikach szkolnych i w przestrzeni publicznej historia Niemiec opowiadana jest głównie w relacji do sąsiedniej Francji. Rola Polski i Europy Środkowo-Wschodniej pozostaje w dużej mierze białą plamą.linder Fleck.
„Niemcy są gotowe do dalszego kształtowania współpracy społeczeństwa obywatelskiego i współpracy transgranicznej oraz do ustanowienia znaku w polityce pamięci poprzez budowę Domu Polsko-Niemieckiego”.
Byłz kanclerz federalny Olaf Scholz, oświadczenie rządowe z 13 grudnia 2023 r.
Rosyjska wojna napastnicza przeciwko Ukrainie doprowadziła do ogłoszonego przełomu (Zeitenwende) w niemieckiej polityce. Wcześniej bliskie relacje z Moskwą przesłaniały widok na kraje Europy Środkowo-Wschodniej, których głos zbyt często ignorowano. Miało to jednak długą tradycję. Prusy, Imperium Rosyjskie i Austria dokonały rozbioru polsko-litewskiej Rzeczypospolitej szlacheckiej pod koniec XVIII wieku – był to precedens i tektoniczne przesunięcie w konstelacji mocarstw w Europie. Prusy stały się potężnym aktorem politycznym dopiero kosztem Rzeczypospolitej i to wtedy ugruntowały szczególne relacje z Rosją, które okazały się konstelacją długotrwałą. Pruskie panowanie nad częścią Polski cechował ponadto habitus kolonialny, połączony z przekonaniem o wyższości kulturowej i społecznej. Fryderyk II w 1735 roku opisywał polską szlachtę jako „paskudne małpy i małpice” i twierdził, że musi „nieść europejską cywilizację biednym Irokezom”. Ta arogancja, wzmocniona przez narodowosocjalistyczną i antysemicką propagandę, kształtowała również 1,5 miliona żołnierzy Wehrmachtu, którzy 1 września 1939 roku wkroczyli do Polski.
Mimo doświadczenia przemocy, po II wojnie światowej porozumienie stało się możliwe. To polscy biskupi już w 1965 roku zwrócili się do niemieckich hierarchów słowami „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”, w duchu zjednoczonej Europy wspólnych wartości.
To, że w dzisiejszych Niemczech nasz sąsiad zbyt często kojarzony jest z polskimi sprzątaczkami czy robotnikami budowlanymi, a rzadko z polskimi myślicielami czy laureatami Nagrody Nobla, takimi jak Czesław Miłosz czy wizjonerami jak Jerzy Giedroyc, którzy rozwijali idee wspólnej Europy, nie jest przypadkiem. Przy każdym sporze politycznym stare stereotypy są pod ręką – niestety po obu stronach Odry i Nysy. Pokazanie, skąd się biorą, przełamywanie ich i umożliwienie nowej perspektywy na sąsiada postawi relacje polsko-niemieckie na nowym fundamencie i pomoże w dalszym rozwoju silnej wspólnoty europejskiej. Do tego celu Dom Polsko-Niemiecki chce i będzie się przyczyniać.